
Imię i nazwisko: Jean-Paul van Gastel
Data urodzenia: 28.04.1972
Narodowość: Holandia
Wzrost: 178 cm
Waga: 75 kg
Pozycja: Pomocnik
Mecze w Feyenoordzie: 121
Bramki w Feyenoordzie: 25
Jacobus Johannes Martinus Paulus ("Jean-Paul") van Gastel (ur. 28 kwietnia 1972 w Bredzie). Swą piłkarską karierę rozpoczął w 1990 roku w Willem II, gdzie grał 6 sezonów. W 1996 roku przeniósł się do Feyenoordu za dwa miliony guldenów. W Rotterdamie szybko wyrósł na czołową postać zespołu.
Po krótkim czasie został uznany za perfekcjonistę stałych fragmentów gry. W 1999 roku został mistrzem w raz z Portowcami. Latem tego samego roku, o jego usługi ubiegać się zaczęła AS Roma, która przedstawiła bogatą ofertę, jednak Feyenoord nie pozwolił na ten transfer. To zapoczątkowało tragiczny koniec jego kariery. Po roku, Van Gastela rozpoczęły trapić ciągłe kontuzje, przez które nie wystąpił wtedy, aż w dwudziestu dwóch meczach.
W sezonach 2000/2001 i 2001/2002 kontuzje prawie w 100% uniemożliwiły mu grę. Chociaż był częścią Feyenoordu w 2002, kiedy klub triumfował w rozgrywkach Pucharu UEFA. Po sześciu sezonach w czerwono-białych barwach przeniósł się do Włoch i drugoligowej Ternany, gdzie miał małą nadzieję na odbudowanie się. Przygoda była jednak krótka. Ternana spadła, a po kilku tygodniach Jean-Paul został zakupiony przez De Graafschap i ponowie zawitał w Holandii.
Niemniej jednak i ta opcja nie wyszła mu na dobre. Barwy Farmerów reprezentował jedynie przez sezon i rozegrał tylko 13 meczów w których zaliczył 2 bramki. W swojej karierze zagrał łącznie 271 meczów w których zdobył 42 trafienia. Ponadto na swym koncie ma pięć występów i dwie bramki w reprezentacji Holandii. Po zakończeniu kariery Van Gastel jest aktywny jako trener młodzieży w Feyenoordzie i asystent Ronalda Koemana w pierwszej kadrze Feyenoordu.
[Opracował: Damian Maszycki]






Moim celem było zrobienie dobrego wrażenia i myślę, że to mi się udało. Trener bramkarzy, Ruud Hesp również mi powiedział, że był ze mnie zadowolony, co było miło słyszeć. Wiedziałem, że będę trenował dwa dni. Po dobrym roku z Feyenoordem uznawałem je za premię.

